Jan Orleański o swojej przygodzie z JCI

Moja przygoda z JCI rozpoczęła się w roku 2010. Miałem 20 lat, kiedy mój Tato – Jan Orleański – Senator JCI (1989 Prezydent JCI Wrocław i 1990 Prezydent JCI Poland) zabrał mnie na Galę podczas Konwencji Krajowej we Wrocławiu. Wtedy poznałem Krzyśka Nawrockiego, Piotrka Sobczaka, Tomka Bąkowskiego i wiele innych osób. Panowie szybko wciągnęli mnie w działalność proponując rozwój na polu trenerskim – miałem zdobyć pierwsze szlify jako szkoleniowiec. Pomysł był dla mnie bardzo atrakcyjny. Podobała mi się możliwość zdobycia nowych umiejętności, poznania ciekawych, starszych ode mnie osób i podszkolenia języka angielskiego.

Pierwszy projekt w którym brałem udział – organizacja w 2011 roku dla Juniorów z Polski i innych krajów weekendu szkoleniowego z udziałem trenerów z całej europy, dał mi możliwość rozwinięcia się w dziedzinie finansów – odpowiadałem za budżet. Dzięki dobrej współpracy projekt udał się świetnie i stał się de facto początkiem wielu „karier” w JCI (tam poznałem m.in. Mario Schmidt – 2014 Prezydent JCI Poland, Blankę Bendlova – 2015 Prezydent JCI Czechy).

2011 absolwenci weekendu szkoleniowego

Później było już z górki. W 2012 roku Zarząd powierzył mi funkcję Dyrektora ds. Szkoleń, a w roku 2013 Walne Zebranie Członków wybrało mnie na Pierwszego Wiceprezydenta Stowarzyszenia kadencji 2014. Poza pracą w Zarządzie ten rok upłynął mi głównie na organizacji Konwencji Krajowej. Jako jej Dyrektor musiałem nad wszystkim czuwać, co przy tak złożonym projekcie wymagało ode mnie sporo pracy i pozwoliło mi zdobyć nową wiedzę i umiejętności. Oczywiście po drodze było wiele projektów i wydarzeń.

Rok piastowania funkcji Pierwszego Wiceprezydenta pozwolił mi bardzo dobrze przygotować się do sprawowania samodzielnej Prezydentury. Miałem mnóstwo obserwacji i wiedziałem dokładnie co i w jaki sposób chciałbym poprawić. Od 1 stycznia 2015 zabrałem się do pracy.

konwencja 2014

Roczna kadencja prezydencka wydaje się krótka ale kiedy spoglądam na nią z perspektywy czasu to widzę jak wiele się działo! Bez wątpienia był to dla mnie okres hiperaktywności. W działalność włożyłem dużo czasu i energii ale było warto.  Nauczyłem się o wiele więcej niż mogłem się spodziewać! Ponad to doszlifowałem mój angielski i poznałem wiele ciekawych osób. Dzięki JCI udało mi się szybko zbudować sieć wartościowych kontaktów biznesowych i towarzyskich. Dziś załatwienie wielu spraw, także niezwiązanych z JCI, jest dla mnie dużo prostsze. Często wystarczy jeden telefon!

Każdemu polecam członkostwo w JCI i to, co najważniejsze, członkostwo aktywne! Angażujcie się, działajcie, pełnijcie różne funkcje. Będzie to wymagało pracy ale efekty z pewnością ją wynagrodzą. Angażując się, uczymy się i rozwijamy. Ktoś kiedyś powiedział, że w JCI im więcej dasz od siebie, tym więcej otrzymasz dla siebie. Dokładnie tak to działa!

Nie mogę zapomnieć także o wyjazdach zagranicznych. Największym z nich był zdecydowanie ten na Konwencję Światową w 2014 roku w Lipsku. To było coś niesamowitego! Juniorzy z całego świata, ciekawe historie i genialne szkolenia. Tego samego roku wziąłem udział także w European Know-How Transfer – weekendzie w Parlamencie Europejskim w Brukselii. Miałem okazję zobaczyć jak działa europejska machina.

na konwencji swiatowej 2014

Moja kadencja prezydencka jest już za mną, ale to oczywiście nie koniec mojej juniorskiej aktywności! Z czasem zmieniły się rzeczy interesujące mnie w JCI ale wciąż odnajduję dla siebie coś, co mnie tu trzyma. W roku 2016 czeka mnie jeszcze praca w Zarządzie. Chciałbym także rozbudowywać dalej sieć kontaktów. A później? Mam dużo pomysłów na projekty. Które z nich zrealizujemy? A może zostanę członkiem Zarządu JCI Poland? Okazji do rozwoju nie brakuje!

wigilia 2015

Z juniorskim pozdrowieniem,
Jan C. Orleański
Prezydent JCI Wrocław 2015

Komentarze